„Czy na dzisiejszym uniwersytecie wolnomyślności jest nadmiar, czy raczej niedostatek?” - zastanawiała się podczas wykładu inauguracyjnego dr. hab. Joanna Krakowska, prof. Instytutu Sztuki PAN. Wybitna teatrolożka, dwukrotnie nominowana do Nagrody Literackiej Nike, objęła Katedrę im. Marii Janion. Uroczystość odbyła się 6 października podczas inauguracji roku akademickiego Wydziału Filologicznego.
Na Uniwersytecie Gdańskim od czterech lat honorowe katedry imienne trzech uczonych w trzech odrębnych dziedzinach nauki obejmują wybitni naukowcy. Ich patronami są doktorzy honoris causa UG: Eugeniusz Kwiatkowski, prof. Wacław Szybalski i prof. Maria Janion. - Chcemy kultywować niezwykłą myśl prof. Marii Janion, jej dorobek i dokonania w zakresie budowy gdańskiej szkoły badań literackich. Dziękuję z całego serca za przyjęcie tej nominacji. Jesteśmy dumni i szczęśliwi, że pani profesor Joanna Krakowska będzie przez ten rok z nami - mówił Rektor UG prof. Piotr Stepnowski podczas uroczystego przekazania katedry imiennej dr hab. Joannie Krakowskiej, prof. IS PAN.
Prof. Piotr Stepnowski przypomniał, że w stulecie rocznicy urodzin wybitnej uczonej, autorki m.in. „Gorączki romantycznej”, „Życia pośmiertnego Konrada Wallenroda” czy „Kobiet i ducha inności”, pod jej patronatem znalazła się również ulica, przy której znajduje się uniwersytecki kampus.
Wolnomyślność drogą do ocalenia humanistyki
Prof. Joanna Krakowska, dziękując „za ten honor, zaszczyt i zaproszenie”, podkreśliła, że zrobi wszystko, żeby „nie zawieść” i wyjaśniła, jak pojmuje to „zaszczytne zadanie”. - Postrzegam je nie tyle jako celebrowanie, stróżowanie pamięci matronki katedry, ale jako zaproszenie do nieustającego odnawiania znaczeń i przede wszystkim do poszukiwania ducha inności - powiedziała.
Rozważania prof. Krakowskiej w wykładzie inauguracyjnym zatytułowanym „Interpretacja nie jest wartością absolutną. O władzy i autorytecie w humanistyce” koncentrowały się wokół pojęcia „wolnomyślność”, rozumianego jako zdolność do niezależnego, krytycznego myślenia, wolnego od dogmatów, uprzedzeń, rygoryzmu i bezrefleksyjnego podporządkowania autorytetom. - Wolnomyślność wydaje się niepisaną zasadą uprawiania humanistyki, a zarazem drogą jej ocalenia. Stanowi bowiem bezdyskusyjną przewagę, jaką może mieć inteligencja żywa nad inteligencją sztuczną - mówiła do zgromadzonej publiczności.
Wieloletnia redaktorka działu eseistyki miesięcznika „Dialog”, wykładowczyni Akademii Teatralnej i Kierowniczka Zakładu Historii i Teorii Teatru w Instytucie Sztuki PAN stawiała ważne pytania o miejsce niezależności i swobody myślenia w praktyce akademickiej: - Czy na dzisiejszym uniwersytecie wolnomyślności jest nadmiar, czy raczej niedostatek? A jeśli to drugie, to może warto odpowiedzieć na pytanie: co nas więzi? Co ogranicza nasze badania? Co pęta naszą wyobraźnię?
Przypomniała także, że „wolnomyślność może ignorować system, a umysł krytyczny może narzędzia kontroli rozbrajać” i stwierdziła, że „jednym z takich obciążających ograniczeń bywa fałszywe przekonanie, czym jest w humanistyce naukowość”. - Biurokratyczne rygory nieraz stawiają nas przed dylematem, czy pisać dla ludzi, czy dla punktów, czy mówić do wielu, czy do siebie - zastanawiała się.
I dodała: - Lęk przed ryzykiem jest balastem, które odrzucony wolnomyślnie, pozwala się wznieść w rejony dotąd niezbadane. Lęk uwewnętrzniony paraliżuje nieuchronnie - argumentowała.
Szacunek zamiast kultu
Autorka „Odmieńczej rewolucji” (za którą otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia w 2021 roku) w wystąpieniu inauguracyjnym przyglądała się także autorytetom. Nie postuluje ich całkowitego odrzucenia, lecz budowanie relacji z mistrzami na innych zasadach. Sugeruje, żeby kult zastąpić szacunkiem, a dokonaną przez nich interpretację uczynić punktem wyjścia do własnych poszukiwań, bo „wolnomyślność nie wyklucza przecież szacunku i wdzięczności dla osób, wobec których jesteśmy dłużniczkami”.
Przywołując zaś słowa Susan Sontag, przypomniała, że „Interpretacja nie jest, jak przyjmuje większość ludzi, wartością absolutną”. - Ona sama musi podlegać ocenie w ramach historycznego rozumienia ludzkiej świadomości. (…) Skoro więc ani interpretacja, ani oceny, ani konteksty nie są definitywne, a nawet najwybitniejszy dorobek podlega nieustającym rewizjom, najwyższą formą uznania wobec tego dorobku będzie szacunek, a nie kult. Nie wierność literze, lecz energii tego dzieła. Jego fermentowi, odwadze, wnikliwości, rozmachowi myślowemu i zachęcie do poddważania interpretacji, a nie do zawierzania im. Konrad Swinarski nazywał takie podejście wiernością wobec zmienności własnego myślenia. Co w tym kontekście, rozumiem jako wezwanie do nieustającej pracy krytycznej. Bez niej grozi nam bowiem to, co Maria Janion nazywała za Gombrowiczem „kiczowatym humanizmem", który w aurze świętej wzniosłości pojawia się wówczas, gdy bezapelacyjnej obronie wartości nie towarzyszy ich uzasadniona krytyka”.
Zdaniem prof. Krakowskiej niezależność myślenia w pracy naukowej wymaga odwagi. - Wolnomyślna badaczka zawsze stoi na rozdrożu. Czy podążać ścieżką wytyczoną przez naukowe algorytmy, prestiżowe ośrodki, uznane autorytety, czy wydeptywać własną drogę? Odpowiedź nie jest łatwa. Bo wolnomyślność nie musi wykluczać przynależności do wspólnot myśli i badań. Wolnomyślność zakłada wielość możliwości.
W plecaku ewakuacyjnym pióro i zeszyt
Naukowczyni argumentowała, że dawniej zagrożeniami były wielkie ideologie i dominujące narracje. - Dziś są nimi m.in. nadmiernie gorliwa polityka reprezentacji, wybuchy paniki moralnej, przeciążenie informacyjne, dezinformacja, deepfake'i, pseudonauka, teorie spiskowe, boty i kultura oburzenia. To wszystko stwarza najgroźniejszego potwora - zwątpienie.
Wobec politycznych, technologicznych i militarnych zagrożeń - krytyczne myślenie jest nam potrzebne bardziej niż kiedykolwiek, dlatego prof. Krakowska apeluje, aby przy kompletowaniu swojego plecaka ewakuacyjnego nie zapomnieć o piórze i zeszycie.
Dziekan Wydziału Filologicznego dr hab. Małgorzata Jarmułowicz, prof. UG, dziękując naukowczyni za „niezwykle ważne i piękne słowa”, zwróciła się do zgromadzonych: - Myślę, że to jest ten moment, aby zastanowić się, czy busola, z którą wchodzimy w nowy rok, rzeczywiście wskazuje właściwy kierunek. Czy nas nie oszukuje? Nie łudzi? Pomyślmy o tym. Cieszę się, że będziemy mogli wspólnie z panią profesor zmierzyć się z tymi trudnymi pytaniami. Nie wątpię, że będzie to lekcja wyjątkowego myślenia humanistycznego - wyrafinowanego, niepokornego i nieposłusznego. Paradoksalnie - z ducha Janionowskiego. To źródło wciąż pozostaje gdzieś w tle.
****
Dr. hab. Joanna Krakowska, prof. Instytutu Sztuki PAN - Kierowniczka Zakładu Historii i Teorii Teatru w Instytucie Sztuki PAN, wieloletnia redaktorka działu eseistyki miesięcznika „Dialog”. Redaktorka książek z zakresu historii i teorii teatru oraz teorii aktorstwa. Tłumaczka tekstów takich autorów jak: Ariel Dorfman, Richard Schechner, Susan Sontag. Dwukrotnie nominowana do Nagrody Literackiej Nike. W 2012 roku za monografię „Mikołajska. Teatr i PRL” i w 2021 roku za książkę „Odmieńcza rewolucja. Performans na cudzej ziemi”. Rzecz o historii performansu otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia 2021 w kategorii esej. Laureatka Nagrody im. Jerzego Giedroyca (2017) za książkę „PRL. Przedstawienia”. Dwukrotnie nagradzana przez Polskie Towarzystwo Badań Teatralnych (PTBT) za Najlepszą Książkę Roku (2019, 2020).