Czy sztuczna inteligencja rzeczywiście może wymknąć się nam spod kontroli? A może część alarmujących ostrzeżeń towarzyszących rozwojowi AI jest mocno przesadzona? O tym z Dziekanem Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki UG dr. hab. Marcinem Marciniakiem, prof. UG rozmawia Maciej Bąk z naTemat.pl.
- Do realizacji scenariusza którego filmu science fiction obecnie zmierzamy? "Terminator"? Któryś epizod "Czarnego lustra"? A może "Matrix"?
- Odpowiedź brzmi: żadnego z powyższych. Naprawdę nie przesadzajmy. Na tę chwilę wyposażyliśmy się w nowe narzędzia. Oczywiście wokół nich pojawia się wiele alarmujących doniesień, które mają nami wstrząsnąć.
Słyszymy na przykład, że AI już niedługo przejmie kontrolę nad światem, że wkrótce powstaną komputery kwantowe, które złamią wszelkie szyfry, że nasze dane w ogóle nie są już bezpieczne, że jesteśmy obserwowani i inwigilowani ze wszystkich stron oraz że właściwie na nic nie mamy wpływu…
- …i może nie brałbym wszystkich tych ostrzeżeń na poważnie, gdyby nie to, że część z nich pada z ust osób, które same tworzą najnowocześniejsze systemy AI!
- To prawda. Gdybyśmy jednak uważniej przyjrzeli się momentom, w których pojawiają się te ostrzeżenia, moglibyśmy dostrzec pewną korelację. Zazwyczaj pojawiają się one wtedy, gdy jedna z firm zapowiada premierę nowego produktu, na przykład modelu językowego. Oczywiście każdy kolejny model jest coraz lepszy, ma coraz więcej możliwości i wykonuje coraz bardziej skomplikowane zadania.
W rozmowie także o tym, o czym „rozmawiają” między sobą agenci AI, czy nadal mamy nad nimi kontrolę i czy sztuczna inteligencja może zagrozić pracy matematyków.
Cały wywiad na stronie naTemat.pl